Wytrzymać potrafisz. To akurat masz opanowane.
Trudniejsze jest co innego: zatrzymać się i spojrzeć w to, co pod spodem. Pięć dni w lesie w Górach Izerskich — praca z ciałem i emocjami, dwunastu facetów, którzy przyjechali po to samo. Bez telefonu, bez udowadniania, bez spiny.
Kolejne wyprawy w 2027 roku: druga połowa czerwca, wrzesień i październik · Góry Izerskie · max 12 miejsc
Masz chęć, ale i wątpliwości? Umów bezpłatną 15-minutową rozmowę — to do niczego nie zobowiązuje.

Przez lata to działało.
Zaciskasz zęby i dajesz radę. Tego nikt cię nie musiał uczyć wprost — to się dziedziczy: po ojcu, po dziadku, z całej kultury, w której facet ma wytrzymać, ogarnąć, niczego nie potrzebować. Więc wytrzymujesz. W robocie, w domu, w związku, w którym oczekiwania nie mają dna — cudze albo twoje własne, bo sam jesteś dla siebie najsurowszy.
I to trzyma. Jakoś wszystko stoi, nikt się nie skarży.
Ale gdzieś pod spodem siedzi pytanie, którego wolisz sobie nie zadawać:
Ile mnie kosztuje ciągłe bycie tym silnym?
Można być skutecznym i wypalonym. Można mieć poukładane życie i coraz mniej w nim siebie. Można kochać swoich ludzi, a wracać do domu bez cierpliwości. Można wyglądać na spokojnego i nosić w środku napięcie, którego nikt nie widzi.
Zakładasz maskę. Spokojny, kiedy w środku chaos. Silny, kiedy potrzebujesz wsparcia. Żartujesz, kiedy boli. Idziesz dalej, choć ciało od dawna mówi „stop”.
To działa. Do czasu.
„Zobaczyłem gniew i jak często pozwalam przekraczać moje granice, bo jestem facet, który wszystko powinien udźwignąć.”
Radosław Bartosik, uczestnik wyprawy

Wiesz to wszystko z głowy. I co z tego?
Może czytałeś książki. Może byłeś na terapii, może na niejednym warsztacie. Wiesz, jakie masz schematy. Wiesz nawet, skąd się wzięły.
I dalej reagujesz tak samo.
Bo zrozumieć coś głową to jedno. Głowa rozumie od lat. Tyle że napięcie nie siedzi w głowie — siedzi w szczęce, w karku, w brzuchu, w płytkim oddechu. Tam się zapisało przez lata trzymania fasonu. I stamtąd trzeba je ruszyć.
Dlatego na wyprawie nie będziemy głównie gadać. Pracujemy przez ciało — metodą psychoterapii Aleksandra Lowena (analiza bioenergetyczna), z elementami Gestalt, Possibility Management i procesu grupowego. Metoda jest tylko narzędziem. Najważniejsze jest samo doświadczenie.
Co dzieje się w twoim ciele, kiedy stawiasz granicę? Co robisz, kiedy potrzebujesz bliskości, ale boisz się ją pokazać?
Na takie pytania nie odpowiada się słowami. Odpowiada się doświadczeniem.
35 godzin pracy w pięć dni. Bloki warsztatowe, z których każdy przygotowuje do następnego. Dzień leśnego odosobnienia — tylko ty i las. Wyprawa nad wodospad Kropelka i zimna kąpiel. Wieczorne kręgi przy ogniu.
„Praktyka pozwala skomunikować się ze swoim ciałem, poczuć je — ale też uwolnić napięcie i emocje. Znosi prymat umysłu nad ciałem. Ciało to Ty, Ty jesteś ciałem.”
Marcin Półtorak, uczestnik
Zdjęć z samej pracy warsztatowej tu nie znajdziesz — aparat zostaje w plecaku. To, co dzieje się w kręgu, zostaje w kręgu.
Czym to jest, a czym nie
To nie surwiwal. Nikt nie sprawdza, kto dłużej wytrzyma. Nikt nie będzie cię łamał.
To nie warsztat w sali. Nie siedzisz pięć dni na krześle z notesem.
To nie jest terapia indywidualna ani klasyczny warsztat teoretyczny w sali. To żywa eksploracja przez ciało, emocje i grupę, prowadzona narzędziami psychoterapii — Analizą Bioenergetyczną Lowena, pracą Gestalt i elementami Possibility Management.
Wyprawa obejmuje 35 godzin warsztatowej, terapeutycznej pracy własnej.
To pięć dni i cztery noce w lesie. Budujemy obóz, który przez ten czas jest naszym domem. Gotujemy, palimy ogień, śpimy między drzewami. Pracujemy i odpoczywamy. Rozmawiamy i milczymy.

I jest dużo śmiechu.

Las nie jest tu dekoracją. Jego rytm pomaga zwolnić. Jego cisza pozwala usłyszeć to, co w codziennym hałasie ginie.
Co z tego wynosisz do życia
Trwała zmiana potrzebuje czasu, czasem kilku lat psychoterapii. Pięć dni wystarczy, żeby zacząć konkretną pracę i dotknąć czegoś, co leży głębiej.
Granice. Ciało daje sygnał wcześniej niż głowa — uczysz się go rozpoznawać na bieżąco, nie wtedy, kiedy złość siedzi w tobie już trzeci dzień.
Mówisz „nie” krótko i spokojnie. Bez awantury, bez tłumaczenia się, bez poczucia winy.
Złość przestaje być wrogiem. Ani jej nie połykasz, ani nie wybuchasz. Używasz jej — jako energii sprawczej i strażnika granic.
Mówisz na głos, czego potrzebujesz. Twoja partnerka i dzieci poczują różnicę pierwsze.
Lepiej rozumiesz, jak działa dynamika trójkąta dramatycznego: ofiara – ratownik – oprawca. Widzisz, w którą rolę wpadasz pod presją — a to warunek, żeby móc ją opuścić.
Wyjeżdżasz z ćwiczeniami, do których możesz wracać. Uczestnicy piszą najczęściej: „moje ciało zapamiętało te ćwiczenia”.
I jest grupa. Uczestnicy często opisują ją jako pierwszą męską grupę w życiu, przy której nie musieli udawać.

„Wróciłem z wyprawy z takim wewnętrznym spokojem jak nigdy, akumulatory zostały naładowane podwójnie.”
Rafał Kulicki

Dla kogo
To jest dla ciebie, jeśli:
- jesteś tym, który wszystko ogarnia, a dla siebie miejsca już nie zostaje
- dużo osiągnąłeś, a kontaktu ze sobą jakby coraz mniej
- nie masz spektakularnych sukcesów na pokaz — od lat po prostu ciągniesz wszystko na zaciśniętych zębach i nikt nie widzi, ile cię to kosztuje
- trudno ci odpoczywać bez poczucia winy
- chcesz rozumieć swoją złość i używać jej, zamiast się jej bać
- trudno ci mówić o potrzebach i stawiać granice
- jesteś ojcem i czasem reagujesz inaczej, niż byś chciał
- tęsknisz za kontaktem z facetami bez rywalizacji i mierzenia się
Nie musisz mieć doświadczenia z terapią. Nie musisz umieć mówić o emocjach. Nie musisz być „outdoorowy” ani czuć się gotowy. Wielu mężczyzn miało przed wyjazdem wątpliwości. To norma, nie przeszkoda.
Wystarczy, że jesteś ciekawy.
To nie jest dla ciebie, jeśli szukasz tylko surwiwalu lub szkolenia teoretycznego. Przy niektórych przeciwwskazaniach zdrowotnych poprosimy o wcześniejszą konsultację (w sekcji Najczęstsze pytania).
„Jeśli przeszło Ci przez myśl, że byś się wybrał, a potem umysł powiedział, że może nie, bo coś tam… to jedź koniecznie. Byłem, sprawdziłem i nie żałuję — szczęśliwszy jestem tym przeżyciem.”
Marcin, uczestnik wyprawy
Leśne odosobnienie
Przedostatniego dnia wychodzisz w las sam. Od popołudnia do północy.
Bez telefonu, bez książki, bez muzyki, bez jedzenia — z wodą. Zabierasz śpiwór, termos i coś do pisania. Nic więcej.
To stara praktyka, obecna w tradycjach całego świata: zostać samemu, odciąć bodźce i posłuchać, co zostaje, kiedy nie ma już nic do ogarnięcia. Przez cały dzień pracy przygotowujemy cię do tego doświadczenia.
Tylko Ty i Las.
Dla wielu uczestników to najmocniejszy punkt wyprawy.
„Wyprawa daje szansę z dala od rozpraszaczy spotkać się z sobą tak po prostu. Rytuały, jakich doświadczyłem, jeszcze długo będą rezonować i wracać w chwilach, które będą tego wymagały.”
Krzysztof Niedrowski, uczestnik

Kto prowadzi

Jakub Rubaj
Prowadzący wyprawę
Mija siódmy rok, odkąd prowadzę leśne wyprawy dla mężczyzn. Spędziłem z grupami ponad 1500 godzin pracy z emocjami, ciałem, relacjami i procesem grupowym.
Jestem w trakcie czteroletniego szkolenia psychoterapeutycznego w Analizie Bioenergetycznej Aleksandra Lowena (faza kliniczna) — nurcie, który przez pracę z ciałem pomaga odzyskać kontakt ze sobą, emocjami i własną energią życiową. Ukończyłem Program Pomocy Psychologicznej w nurcie Gestalt i szkoliłem się jako facylitator pracy z gniewem w tradycji Possibility Management.
Współtworzyłem pierwsze w Polsce leśne warsztaty dla mężczyzn — Męskie Wyprawy do Lasu. Napisałem rozdział o współczesnych mężczyznach „W stronę wewnętrznej spójności” do książki Joanny Flis „Co ze mną nie tak”. Wcześniej: łódzka szkoła filmowa, 50 krajów na 5 kontynentach, wielokrotne powroty do Amazonii i zainteresowanie tradycjami rdzennych kultur.
Nie wierzę, że ktoś może dać drugiemu człowiekowi gotową odpowiedź na pytanie, jak żyć. Wierzę, że bezpieczne warunki — grupa, kontakt z ciałem, natura i szczera eksploracja — pomagają usłyszeć własne odpowiedzi.

Daniel Hernik
W roli pomocnika
Jestem wielbicielem lasu, ognia, hamaka, bliskości i zabawy. Osiem lat temu odkryłem, że najlepiej wysypiam się w lesie, a najbardziej odpoczywam przy ogniu.
W tym samym czasie zostałem ojcem i zorientowałem się, że sam jestem jeszcze chłopcem — nie dorosłym mężczyzną gotowym przekazać córce to, co sam chciałbym dostać jako dziecko. Zgłębiałem Rodzicielstwo Bliskości i NVC, aż trafiłem na Męską Wyprawę. I odkryłem, że nie jestem sam. Że wokół jest wielu facetów szukających tego samego: bliżej partnerek, dzieci, natury, innych mężczyzn — a przede wszystkim bliżej siebie.
Pomagam organizować leśne warsztaty dla mężczyzn i dla dzieci. Odkrywam znaczenie rytuałów i symboli, ale też zabawy, radości, muzyki i ruchu.
Informacje praktyczne
Termin: kolejne edycje odbędą się w 2027 roku: w drugiej połowie czerwca, we wrześniu i w październiku. Dokładne daty jako pierwsze dostaną osoby z listy oczekujących. Każda wyprawa to pięć dni i cztery noce, zaczynamy w środę o 12:00, kończymy w niedzielę ok. 16:00.
Miejsce: las w pobliżu Doliny Harmonii, Kopaniec, Góry Izerskie. Spotykamy się na parkingu — wjazd od strony wsi Kopaniec. Nie musisz mieć doświadczenia biwakowego: dostaniesz wcześniej dokładną listę rzeczy, a na miejscu pokażemy ci, jak wygodnie i bezpiecznie funkcjonować w lesie.
Cena udziału: 1750 zł. Do tego 350 zł za wyżywienie — wegetariańskie obiady gotowane dla nas w Dolinie Harmonii, śniadania i kolacje przygotowujemy wspólnie przy ogniu.
Rezerwacja: zaliczka 350 zł, o udziale decyduje kolejność wpłat. Przy rezygnacji do 2 tygodni przed wyprawą: zwrot zaliczki, przekazanie miejsca innej osobie albo przeniesienie na inny termin.
Jeśli pieniądze są dziś realną przeszkodą, a czujesz, że ta wyprawa jest dla ciebie ważna — napisz. Poszukamy rozwiązania.
Ramowy plan dnia
Dzień 1 (środa) 12:00 spotkanie na parkingu → budowa obozu i poznanie miejsca → 15:00 obiad → kontrakt i krąg otwierający
Dzień 2–3 8:30 poranny rozruch · 9:00 śniadanie · 10:00–14:00 blok warsztatowy · 14:00 obiad · 15:00–17:30 czas wolny i aktywności · 17:30–19:00 warsztat / krąg · 19:00 kolacja · 20:00–22:00 krąg przy ogniu
Dzień 4 (sobota) 8:30 rozruch · 9:00 śniadanie · 10:00–14:00 blok warsztatowy · 14:00 lekki posiłek i przygotowanie · 15:00–24:00 leśne odosobnienie
Dzień 5 (niedziela) 8:30 rozruch · 9:00 śniadanie · 9:30–12:00 warsztat · 12:00–16:00 krąg zamykający i składanie obozu
Pytania? Napisz: k.rubaj@gmail.com albo zadzwoń: 694 926 887 (Jakub).
Przed zapisem zapoznaj się z przeciwwskazaniami w sekcji Najczęstsze pytania.


Galeria
Najczęstsze pytania
Wolisz najpierw porozmawiać?
15 minut przez telefon. Opowiem, jak wygląda wyprawa, odpowiem na pytania. Wybierz termin — oddzwonię.
Zapisz się na listę oczekujących
Wielu mężczyzn zwleka z zapisem do ostatniej chwili albo odkłada wyprawę na kolejny rok. I często to jest właśnie to, z czym potem przyjeżdżają: siebie stawiają na samym końcu listy. Skoro to czytasz, może to jest ten moment. Zapis na listę oczekujących nic nie kosztuje i do niczego nie zobowiązuje.
Jak to działa: zapisujesz się na listę → kiedy ogłosimy daty, dostajesz je jako pierwszy → jeśli chcesz, rozmawiamy przez telefon (694 926 887) → miejsce rezerwujesz wpłatą zaliczki 350 zł. O udziale decyduje kolejność wpłat.



















